Cennik Google Ads: ile kosztuje prowadzenie kampanii
Koszt reklamy w Google to zawsze dwie osobne kwoty: budżet wypłacany Google za kliknięcia i wynagrodzenie za prowadzenie kampanii.U nas prowadzenie zaczyna się od 980 zł miesięcznie, bez sztywnego abonamentu i bez długich umów.Poniżej tłumaczymy, od czego zależy jedno i drugie.




Dołącz do grona 350+
zadowolonych klientów.
Z czego składa się koszt reklamy w Google Ads
Cennik Google Ads myli, bo pod jedną nazwą kryją się dwie różne płatności.
Pierwsza to <strong>budżet mediowy</strong>, czyli pieniądze wypłacane bezpośrednio Google za kliknięcia w reklamy.
Ustalasz go sam, zostaje na Twojej karcie i w każdej chwili możesz go zmienić.
Druga to <strong>wynagrodzenie agencji za prowadzenie kampanii</strong>, czyli praca: analiza słów kluczowych, budowa kampanii, teksty reklam, optymalizacja stawek, wykluczenia i raportowanie.
Gdy ktoś podaje jedną liczbę bez rozbicia na te dwie części, warto dopytać, o którą chodzi.

Ile kosztuje prowadzenie kampanii u nas
<strong>Prowadzenie kampanii Google Ads zaczyna się u nas od 980 zł miesięcznie.</strong> To kwota za pracę nad kampaniami, osobna od budżetu mediowego.
Przy większej liczbie kanałów cena jednostkowa jest wyraźnie niższa, bo część pracy analitycznej i pomiarowej jest wspólna.
Nie narzucamy sztywnego abonamentu ani z góry ustalonej liczby kampanii, nie wiążemy długimi umowami, a budżet skalujemy w tempie, które wynika z wyników, a nie z zapisu w umowie.
Dostępy do konta Google Ads i danych Google Analytics 4 przez cały czas pozostają Twoje.

Jaki budżet mediowy ma sens na start
Nie ma jednej dobrej kwoty, bo koszt kliknięcia różni się w branżach kilkukrotnie.
Zamiast zgadywać, liczymy to od drugiej strony: ile kosztuje pozyskanie klienta i ile klientów chcesz miesięcznie.
W naszych kampaniach koszt leada mieści się zwykle między 8 zł w usługach lokalnych a 30 do 45 zł w bardziej konkurencyjnych niszach.
Mając ten przedział i swój cel sprzedażowy, budżet wylicza się sam, a nie bierze z sufitu.
Zbyt mały budżet ma jedną realną wadę: kampania zbiera dane tak wolno, że optymalizacja trwa miesiącami zamiast tygodni.

Od czego zależy cena prowadzenia
Wycena rośnie wraz z zakresem pracy, nie z wielkością firmy.
Wpływ mają: liczba kampanii i typów reklam (wyszukiwarka, Google Shopping, sieć reklamowa, Performance Max), wielkość asortymentu w kampaniach produktowych, liczba języków i rynków, to czy trzeba przygotować teksty i materiały graficzne, oraz stan konta na starcie.
Uporządkowanie zaniedbanego konta to zwykle więcej pracy niż zbudowanie nowego od zera.
Osobno wyceniamy wdrożenie pomiaru, jeśli konwersje nie są jeszcze poprawnie zliczane, bo bez tego optymalizacja jest zgadywaniem.

Czego nie ma w naszym cenniku
Nie pobieramy prowizji od budżetu mediowego, więc nie mamy interesu w tym, żeby namawiać Cię na wyższe wydatki.
Nie ma opłaty wstępnej za audyt konta przed rozpoczęciem współpracy.
Nie ma kar za wcześniejsze zakończenie ani okresów wypowiedzenia liczonych w kwartałach.
Nie przenosimy też konta na siebie: reklamujesz się na własnym koncie Google Ads, a my pracujemy na dostępie, więc po zakończeniu współpracy zostaje przy Tobie całe konto razem z historią i danymi uczenia maszynowego.

Cały marketing firmy usługowej: treści, widoczność i kampanie
Prowadzenie social mediów
Grafiki, wideo i publikacja na wszystkich kanałach. Treści powstają na bazie Twojej marki, a każdą zatwierdza specjalista.
Pozycjonowanie stron
Utrzymanie techniczne, strony ofertowe pod frazy zakupowe i link building z budżetem w cenie. Zapytania zamiast samych pozycji.
Pozycjonowanie GEO
Dbamy, żeby Twoja marka była cytowana w odpowiedziach ChatGPT, Perplexity i Google AI Overviews. GEO stosujemy najpierw u siebie.
Kampanie reklamowe
Prowadzimy kampanie Meta Ads, Google Ads i TikTok Ads nastawione na realne wyniki biznesowe, a nie na same kliknięcia.
Strony internetowe
Szybkie strony dla firm usługowych w technologii Astro, przygotowane pod SEO i GEO oraz podłączone do regularnej publikacji treści.
Analityka i pomiar
Domykamy pomiar przez Server-Side Tracking, Conversion API i integrację z CRM, żeby decyzje opierały się na danych, a nie domysłach.
Co mówią nasi klienci
Bardzo cenię sobie we współpracy z wami opiekę specjalisty. Uważam że ważny jest człowiek i to co on potrafi, to jaka jest komunikacja. Ja to u Was bardzo cenię. Wcześniej nie byłem w stanie z innymi podmiotami i osobami osiągać zadowalających rezultatów, a teraz po dwóch latach pracy z Wami to poprostu działa.

Pan Piotr
Właściciel,
led-bruk.com.pl
Na pewno bym polecił współpracę z adsfox, biorąc pod uwagę moje marketingowe doświadczenie. Gorąco polecam. Goście znają się na tym co robią. Myślę, że adsfox jest świetnym kontrahentem do współpracy.

Pan Przemysław
CMO,
bws.net.pl
Najbardziej cenię w adsfox to, że nie działa na zasadzie »zapłać i czekaj«. W każdej chwili widzę, na co idą pieniądze i jaki dają zwrot, a do tego mam stały kontakt ze specjalistami, którzy doradzają mi nie tylko w reklamach, ale i w ofercie czy strategii. Skomplikowane rzeczy oddelegowuję, a mimo to zachowuję pełną kontrolę nad wynikiem.

Pan Dawid
Właściciel,
damelz
Nasze obroty znacząco wzrosły, pozyskałyśmy wiele nowych klientek, a to nie jest proste. Tamten miesiąc był rekordowy, jeśli chodzi o przychód, i bardzo dużo pań zdecydowało się na nasze usługi. Grafik miałyśmy wypełniony po brzegi, więc reklamę musiałyśmy wręcz na chwilę wyłączyć.

Pani Justyna
Właścicielka,
studiofigura
Jestem bardzo zadowolony ze współpracy, zaczęło dzwonić dużo więcej klientów. Widzimy także dużo większy ruch w naszych statystykach, zarówno na Facebooku jak i Googlu. Przekłada się to na telefony i nowe rezerwacje, także jestem bardzo zadowolony ze współpracy z państwem.

Pan Marcin
Właściciel,
paintball-wilczawola.pl
Z wami obecnie płacę za konwersje prawie 10-krotnie mniej i mam 200 nowych subskrypcji miesięcznie, więc to jest potęga dla mnie.

Pan Łukasz
CMO,
psychonumerologia.com
Cennik Google Ads w Polsce: czego się spodziewać
Stawki za prowadzenie kampanii Google Ads w polskich agencjach zaczynają się zwykle w okolicach tysiąca złotych miesięcznie i rosną wraz z zakresem. Spotyka się trzy modele rozliczenia i warto je rozróżniać, bo prowadzą do zupełnie innych zachowań po stronie agencji.
- Stała kwota miesięczna za określony zakres prac. Najprzejrzystszy model: wiesz, ile płacisz, niezależnie od tego, ile wydasz na reklamy. To model, który stosujemy.
- Procent od budżetu mediowego, zwykle od 10 do 20%. Wygodny przy dużych budżetach, ale ma wbudowany konflikt interesów: im więcej wydajesz, tym więcej zarabia agencja, nawet jeśli wyższy budżet nie poprawia wyniku.
- Rozliczenie od efektu, czyli za lead albo za sprzedaż. Brzmi najbezpieczniej, w praktyce wymaga bardzo dobrego pomiaru i zwykle wyższej stawki jednostkowej, bo agencja bierze na siebie ryzyko.
Do tego dochodzi budżet mediowy, którego dolna granica sensowności zależy od branży. W usługach lokalnych bywa to kilkaset złotych miesięcznie, w konkurencyjnym e-commerce kilka tysięcy, bo poniżej pewnego progu kampania nie zbierze dość danych, żeby algorytm Google nauczył się, kogo szukać.
Dlaczego dwie agencje wyceniają to samo inaczej
Najczęstsza przyczyna to inny zakres ukryty pod tą samą nazwą. „Prowadzenie kampanii" u jednej agencji oznacza comiesięczną optymalizację, testy tekstów i raport, a u drugiej samo pilnowanie, żeby kampania się nie zatrzymała. Przy porównywaniu ofert warto zapytać wprost o cztery rzeczy: jak często ktoś realnie zagląda do konta, czy w cenie są nowe teksty reklam i materiały, kto odpowiada za pomiar konwersji i czy raport zawiera rekomendacje, czy tylko zrzuty ekranu z panelu.
Druga przyczyna to stan konta na starcie. Konto prowadzone wcześniej bez pomiaru albo z tysiącami niewykluczonych zapytań wymaga kilkudziesięciu godzin porządkowania, zanim w ogóle zacznie się optymalizacja. Uczciwa wycena to uwzględnia, zamiast rozłożyć ten koszt po cichu na kolejne miesiące.
Wynik jakości, czyli dlaczego to samo kliknięcie kosztuje różnie
Google ocenia każde słowo kluczowe wynikiem jakości w skali od 1 do 10, biorąc pod uwagę trafność reklamy wobec zapytania, przewidywany współczynnik klikalności i jakość strony docelowej. Im wyższy wynik jakości, tym niższą stawkę płacisz za tę samą pozycję. To ważny element cennika, o którym rzadko się mówi: dwie firmy reklamujące się na tę samą frazę mogą płacić za kliknięcie kwoty różniące się kilkukrotnie, a różnica nie bierze się z licytacji, tylko z dopasowania reklamy i strony.
Praktyczny wniosek: praca nad stroną docelową i tekstami obniża koszt kliknięcia realnie i trwale. To jedno z niewielu miejsc, gdzie praca agencji przekłada się bezpośrednio na niższy rachunek u Google, a nie tylko na lepsze wyniki.
Rodzaje kampanii a koszt
Nie każda kampania kosztuje tyle samo w prowadzeniu. Kampanie w sieci wyszukiwania są najprostsze do uruchomienia i najłatwiejsze do rozliczenia, bo intencja użytkownika jest jasna. Google Shopping wymaga poprawnego pliku produktowego, a przy dużym asortymencie samo utrzymanie feedu bywa osobną pracą. Performance Max automatyzuje wiele decyzji, ale wymaga dobrych materiałów i sensownych sygnałów konwersji, bo inaczej algorytm optymalizuje pod złe zdarzenia. Sieć reklamowa jest tania w kliknięciach i droga w nadzorze, bo bez wykluczeń potrafi wyświetlać reklamy w miejscach, których nikt by nie wybrał.
Przy pierwszej wycenie warto więc powiedzieć nie tylko, ile chcesz wydać, ale też co sprzedajesz i jak wygląda ścieżka zakupowa. Od tego zależy dobór kampanii, a od doboru kampanii zależy nakład pracy.
Jak liczyć opłacalność, a nie koszt
Sam koszt prowadzenia niewiele mówi bez drugiej strony równania. Liczy się to, ile kosztuje pozyskanie klienta i ile ten klient jest wart. Jeśli lead kosztuje 30 zł, zamyka się co czwarty, a marża na zleceniu wynosi kilkaset złotych, kampania zarabia nawet przy wyższym wynagrodzeniu agencji. Jeśli lead kosztuje 30 zł, ale nikt nie oddzwania w ciągu doby, żadna optymalizacja tego nie uratuje.
Dlatego zaczynamy od pomiaru, a nie od kampanii. Zanim ruszą reklamy, sprawdzamy, czy konwersje są liczone poprawnie i czy da się odróżnić wartościowe zapytanie od przypadkowego. Więcej o tym, jak liczymy koszt pozyskania klienta w różnych branżach, znajdziesz w zestawieniu CPL i ROAS z naszych kampanii.
Najczęstsze pytania o cennik Google Ads
W adsfox prowadzenie kampanii Google Ads zaczyna się od 980 zł miesięcznie, a przy większej liczbie kanałów cena jednostkowa jest niższa. To wynagrodzenie za pracę, osobne od budżetu mediowego wypłacanego Google za kliknięcia. Ostateczna kwota zależy od liczby kampanii, typów reklam i stanu konta na starcie. Umów bezpłatną konsultację, a przygotujemy wycenę pod Twój zakres.
Nie, to dwie osobne kwoty. Budżet mediowy wypłacasz bezpośrednio Google za kliknięcia w reklamy i zostaje on pod Twoją kontrolą: sam ustalasz jego wysokość i w każdej chwili możesz ją zmienić. Wynagrodzenie za prowadzenie dotyczy wyłącznie pracy nad kampaniami. Nie pobieramy prowizji od budżetu, więc nie mamy interesu w namawianiu Cię na wyższe wydatki.
Zamiast zgadywać kwotę, policz ją od celu. W naszych kampaniach koszt pozyskania leada mieści się zwykle między 8 zł w usługach lokalnych a 30 do 45 zł w bardziej konkurencyjnych niszach. Mnożąc ten przedział przez liczbę klientów, których chcesz miesięcznie, dostajesz realny punkt wyjścia. Zbyt mały budżet ma jedną wadę: kampania zbiera dane tak wolno, że nauka algorytmu trwa miesiącami.
Nie. Nie narzucamy sztywnego abonamentu, nie wiążemy długimi umowami i nie stosujemy kar za wcześniejsze zakończenie współpracy. Reklamujesz się na własnym koncie Google Ads, a my pracujemy na dostępie, więc po zakończeniu współpracy konto zostaje przy Tobie razem z całą historią i danymi uczenia maszynowego.
Najczęściej dlatego, że pod tą samą nazwą kryje się inny zakres. Warto zapytać wprost: jak często ktoś realnie zagląda do konta, czy w cenie są nowe teksty reklam, kto odpowiada za poprawny pomiar konwersji i czy raport zawiera rekomendacje, czy tylko zrzuty z panelu. Druga przyczyna to stan konta na starcie, bo uporządkowanie zaniedbanego konta bywa większą pracą niż zbudowanie nowego.
Da się, ale warto znać haczyk. Rozliczenie za lead albo za sprzedaż wymaga bardzo dobrego pomiaru, bo inaczej spór o to, co jest konwersją, jest kwestią czasu. Zwykle wiąże się też z wyższą stawką jednostkową, bo agencja bierze na siebie część ryzyka. Przy stabilnym pomiarze i powtarzalnej sprzedaży to sensowny model, przy starcie od zera rzadko.
To zależy od branży i od wyniku jakości Twoich reklam. Google ocenia każde słowo kluczowe w skali od 1 do 10, biorąc pod uwagę trafność reklamy, przewidywaną klikalność i jakość strony docelowej. Im wyższy wynik, tym niższą stawkę płacisz za tę samą pozycję. W praktyce dwie firmy reklamujące się na tę samą frazę mogą płacić za kliknięcie kwoty różniące się kilkukrotnie.
Od sprawdzenia, czy pomiar konwersji jest ustawiony poprawnie, bo bez tego optymalizacja jest zgadywaniem. Potem od jednej kampanii w sieci wyszukiwania na frazy o najwyższej intencji zakupowej, żeby szybko zobaczyć, czy sprzedaż w ogóle się domyka. Rozbudowa o Shopping, Performance Max czy sieć reklamową ma sens dopiero wtedy, gdy podstawa działa. Zobacz też, jak prowadzimy kampanie Google Ads.