Piksel OpenAI: jak mierzyć konwersje z reklam w ChatGPT

Okładka: Piksel OpenAI: jak mierzyć konwersje z reklam w ChatGPT

Reklama w ChatGPT jest już dostępna dla polskich firm, a razem z nią pojawiła się rzecz, o której w polskich materiałach prawie nikt nie pisze: piksel śledzący OpenAI. To on decyduje o tym, czy Twoja kampania w tym kanale będzie policzalna, czy zostanie kolejnym wydatkiem, o którym po miesiącu wiadomo tylko tyle, ile kosztowało kliknięcie.

Ten tekst opisuje, co dokładnie trzeba wpiąć, w jakiej kolejności i czego sam piksel nie zrobi.

Po co komu piksel, skoro widać kliknięcia

Bo kliknięcie nie jest niczym, za co płacisz sobie rachunki. Panel reklamowy bez pikselu pokaże Ci wyświetlenia, kliknięcia i koszt kliknięcia. Wszystkie te liczby mogą wyglądać świetnie przy kampanii, która nie przyniosła ani jednego zapytania.

Piksel przenosi pomiar z panelu reklamowego na Twoją stronę. Dopiero wtedy widać, ilu ludzi po kliknięciu faktycznie zostawiło kontakt, a nie tylko weszło i wyszło. To jest różnica między raportem, który wygląda dobrze, a raportem, na podstawie którego da się podjąć decyzję o budżecie.

Jest jeszcze druga funkcja, ważniejsza niż raportowanie. Informacja o konwersji wraca do platformy i zmienia to, kogo ona szuka. Kampania bez pikselu uczy się szukać ludzi, którzy klikają. Kampania z pikselem uczy się szukać ludzi, którzy zostawiają zapytanie. To są dwie różne grupy.

Krok 1: wybierz, gdzie wpiąć kod

Są dwie drogi i obie działają.

Bezpośrednio w kodzie strony. Kod trafia do sekcji nagłówka, na wszystkich podstronach. Ma sens, gdy masz swobodny dostęp do szablonów i nie używasz menedżera tagów.

Przez Google Tag Manager. Wygodniejsza droga, jeśli GTM już masz, a większość firm prowadzących reklamy ma. Kod śledzący dodajesz raz w panelu GTM i nikt nie musi dotykać strony. Wszystkie kody, czyli Google Ads, Meta, Analytics i teraz OpenAI, siedzą wtedy w jednym miejscu, mają jedną historię zmian i jedną osobę odpowiedzialną. Przy okazji łatwiej podpiąć je pod zgody z banera cookies, co przy jednym kodzie wklejonym ręcznie w szablon zwykle się gubi.

Jeśli dopiero zaczynasz, wybierz GTM. Kilkanaście minut więcej na starcie oszczędza potem każdą kolejną zmianę. Jak wdrożyć baner zgód razem z tagami, opisaliśmy w tekście o wdrożeniu cookie bannera przez GTM.

Krok 2: ustaw zdarzenie konwersji w kampanii

Sam piksel na stronie to dopiero połowa. Na poziomie kampanii trzeba jeszcze wskazać zdarzenie konwersji, czyli akcję, jakiej oczekujesz od człowieka po zobaczeniu reklamy. Panel opisuje to dokładnie w ten sposób: wybierz działanie, które ludzie mają wykonać na Twojej stronie. W praktyce dla firmy usługowej jest to utworzenie leada, czyli wysłany formularz albo umówiona rozmowa.

Ten wybór ma większe znaczenie niż wygląda. To jest jedyne miejsce, w którym mówisz platformie, co uznajesz za sukces. Zostawiony pusty, każe algorytmowi zgadywać, a algorytm zgaduje zawsze tak samo: optymalizuje pod to, co najłatwiej dowieźć, czyli pod kliknięcia.

Dla firmy usługowej sensownym zdarzeniem jest zapytanie, a nie odsłona strony kontaktu ani kliknięcie w numer telefonu. Kliknięcie w numer nie jest rozmową, a odsłona strony kontaktu nie jest niczym.

Krok 3: dodaj parametry do adresów docelowych

W ustawieniach kampanii można dopisać własne parametry do adresu strony docelowej, korzystając z wartości podstawianych przez system: identyfikatora kampanii, grupy reklam, reklamy i konta.

Bez tego cały ruch z ChatGPT zleje się w Twoich statystykach w jedną pozycję i nie odróżnisz, która kampania i która reklama go przyniosła. Z tym masz w Google Analytics i w swoim CRM informację, skąd wziął się konkretny lead, i to samo działa potem przy porównywaniu kanałów. Zasadę opisaliśmy szerzej w tekście o mierzeniu kampanii przez parametry UTM i GA4.

To jest pięć minut pracy na starcie, których nie da się nadrobić później. Ruch, który już przyszedł bez oznaczenia, zostaje nieoznaczony na zawsze.

Czego piksel nie zrobi

Tu zaczyna się część, którą pomija większość poradników. Piksel kończy pomiar na zdarzeniu na stronie. Wie, że formularz został wysłany. Nie wie, czy handlowiec się dodzwonił, czy zapytanie było poważne i czy skończyło się sprzedażą.

Dla firmy usługowej to jest zasadnicze ograniczenie, bo różnica w jakości leadów między kanałami bywa większa niż różnica w ich cenie. Kanał, który dowozi zapytania po 30 zł, z których połowa to pomyłki, jest droższy od kanału z zapytaniami po 60 zł, z których kupuje co trzecie. Piksel sam z siebie tej różnicy nie pokaże i pokaże Ci ten pierwszy jako lepszy.

Domknięcie tej luki polega na odesłaniu do konta reklamowego informacji o tym, co stało się z leadem dalej. Wtedy platforma optymalizuje nie pod formularze, tylko pod formularze, które zamieniły się w klientów. U klientów robimy to jednakowo dla wszystkich kanałów, żeby liczby dało się zestawiać, a mechanizm opisaliśmy przy usłudze pomiaru po stronie serwera i w tekście o danych kampanii w server-side trackingu.

Jedno ograniczenie, o którym trzeba wiedzieć

Dane z pikselu nie posłużą Ci w Polsce do remarketingu. Grupy odbiorców własnych nie są obsługiwane w kampaniach kierowanych na Europejski Obszar Gospodarczy i Szwajcarię, więc listy osób, które już były na stronie, tu nie zbudujesz. Piksel pełni w tym kanale rolę pomiarową i optymalizacyjną, a nie służy do budowania grup odbiorców.

To zmienia sposób ustawienia kampanii, bo cała praca dzieje się na zimnym ruchu. Warto to wiedzieć przed startem, a nie odkryć w trzecim tygodniu, szukając w panelu zakładki, której nie ma. Całe zagadnienie razem z tym, jak domykać sprzedaż poza tym kanałem, rozłożyliśmy w tekście o kierowaniu reklam w ChatGPT.

Kolejność, która nie przepala pieniędzy

Zbierając to w listę: najpierw weryfikacja konta, bo trwa kilka dni i blokuje emisję. W tym czasie piksel na stronie, najlepiej przez GTM. Potem zdarzenie konwersji w kampanii i parametry w adresach docelowych. Kreacje. Budżet na końcu.

Kolejność odwrotna, czyli budżet najpierw i pomiar kiedyś potem, jest najczęstszym sposobem na stracenie pierwszego miesiąca. Przy minimalnym budżecie dziennym 25 euro miesiąc bez pomiaru kosztuje jakieś trzy tysiące złotych, z których nie wyniknie żaden wniosek.

Cały proces uruchomienia kampanii opisaliśmy krok po kroku w tekście jak reklamować się w ChatGPT, a warunki wejścia w ten kanał w tekście czy ChatGPT ma reklamy.

Dlaczego traktujemy to poważniej niż samą kampanię

Bo nasza zasada pracy w każdym kanale jest ta sama: mierz, optymalizuj, zmierz ponownie, wyciągnij wniosek i przenieś budżet tam, gdzie efekt biznesowy jest największy. Ostatnia część nie jest możliwa bez pierwszej. Bez porządnego pomiaru decyzje o budżecie podejmuje się na wyczucie, a przy nowym kanale wyczucie jest szczególnie zawodne, bo nikt nie ma jeszcze punktu odniesienia.

Prowadzimy kampanie od 2018 roku dla ponad 350 klientów z ponad 20 branż i to właśnie warstwa pomiarowa najczęściej decyduje o tym, czy kanał zostaje w budżecie, czy z niego wypada. Jeśli po pomiarze okaże się, że wypada, drugą drogą do tej samej odpowiedzi asystenta jest bezpłatna cytowalność, czyli pozycjonowanie w ChatGPT, które prowadzimy jako usługę GEO. W przypadku reklam w ChatGPT będzie to widać szybciej niż gdzie indziej, bo próg wejścia jest wysoki, a doświadczenia rynkowego nie ma.

Chcesz uruchomić ten kanał z pomiarem ustawionym od pierwszego dnia? Zobacz, jak prowadzimy kampanie OpenAI Ads, i odbierz bezpłatną konsultację.

FAQ

FAQ: piksel OpenAI i pomiar konwersji

To kod śledzący udostępniany przez OpenAI, który pokazuje, co dzieje się na Twojej stronie po kliknięciu w reklamę w ChatGPT. Działa na tej samej zasadzie co piksel Meta czy tag Google Ads: przekazuje platformie informację o tym, że ktoś wykonał na stronie określone działanie.
Bezpośrednio w kod strony albo przez Google Tag Manager. Druga droga jest wygodniejsza, jeśli już korzystasz z GTM, bo nie wymaga ruszania szablonów strony i trzyma wszystkie kody śledzące w jednym miejscu.
To akcja, jakiej oczekujesz od człowieka na Twojej stronie po zobaczeniu reklamy, wybierana na poziomie kampanii. W panelu jest to na przykład utworzenie leada. Bez niej algorytm optymalizuje kampanię na kliknięcia zamiast na zapytania od klientów.
Nie. Piksel kończy pomiar na zdarzeniu na stronie, czyli na wysłanym formularzu. Żeby policzyć koszt klienta, a nie koszt leada, trzeba odesłać do konta reklamowego informację o tym, co stało się z tym leadem dalej: czy handlowiec się dodzwonił i czy była sprzedaż.
Nie. Grupy odbiorców własnych nie są obsługiwane przy kierowaniu na Europejski Obszar Gospodarczy i Szwajcarię, więc danych z pikselu nie wykorzystasz do zbudowania listy remarketingowej. Piksel służy tu do pomiaru i optymalizacji, nie do budowania grup odbiorców.