Kampania Google Ads krok po kroku: od konta do leadów

Okładka: Kampania Google Ads krok po kroku: od konta do leadów

Pierwsza kampania Google Ads to sześć kroków w ściśle określonej kolejności: konto, pomiar konwersji, struktura kampanii, słowa kluczowe z wykluczeniami, teksty reklam i dopiero na końcu budżet. Kolejność nie jest umowna. Większość spalonych budżetów, które widzimy przy audytach, wzięła się z odwrócenia jej: najpierw reklamy, potem (może kiedyś) pomiar.

Ten poradnik przeprowadza przez pełny start w wyszukiwarce. Piszemy go z praktyki: prowadzimy kampanie od 2018 roku dla ponad 350 klientów z ponad 20 branż i dokładnie wiemy, w którym miejscu samodzielne konta zwykle się wykolejają.

Krok 1: konto i porządek na starcie

Załóż konto Google Ads na firmowy adres, do którego dostęp ma firma, nie osoba. To brzmi biurokratycznie, ale konta zakładane na prywatne skrzynki pracowników to jeden z częstszych problemów, jakie sprzątamy po latach. Przy zakładaniu Google zaproponuje tryb uproszczony, który prowadzi za rękę i ukrywa ustawienia. Przełącz się w tryb eksperta: uproszczony układ potrafi włączyć rzeczy, których świadomie byś nie wybrał.

Krok 2: pomiar konwersji, zanim wydasz złotówkę

Kampania optymalizuje się na tym, co mierzy. Jeśli nie mierzysz nic, system optymalizuje na kliknięcia, a to najprostsza droga do taniego ruchu bez sprzedaży.

Zdefiniuj zdarzenia, które są dla Ciebie pieniędzmi: wysłany formularz, kliknięcie w telefon, zakup. Skonfiguruj je przez Google Tag Manager i połącz z Google Analytics 4 oraz z Google Ads jako konwersje. Jeśli sprzedajesz przez formularze, pomyśl od razu o jakości: nie każdy lead jest równy, a systemy da się uczyć na leadach zakwalifikowanych, co opisujemy we wpisie o połączeniu CRM z kampaniami. W jednym z naszych wdrożeń w medycynie estetycznej to właśnie ta zmiana podniosła udział leadów zakwalifikowanych z 21,1% do 45,7%.

Krok 3: struktura, czyli jedna kampania zamiast dziesięciu

Początkujący budują za dużo naraz. Sensowny start to jedna kampania w sieci wyszukiwania, podzielona na grupy reklam wokół spójnych tematów. Sklep z butami: osobna grupa “buty do biegania”, osobna “buty trekkingowe”. Usługi: osobna grupa na każdą usługę z osobnej podstrony.

Zasada, która porządkuje wszystko: jedna grupa reklam odpowiada jednej intencji i prowadzi na jedną, dopasowaną podstronę. Reklama “buty do biegania” kierująca na stronę główną przegrywa z reklamą kierującą na kategorię butów do biegania, bo Google ocenia spójność frazy, reklamy i strony docelowej.

Krok 4: słowa kluczowe i wykluczenia

Wybieraj frazy, przy których człowiek szuka rozwiązania, nie wiedzy. “Hydraulik warszawa mokotów” to pieniądze; “jak wymienić uszczelkę” to widz poradników na YouTube. Zacznij wąsko, od fraz najbliższych transakcji, w dopasowaniu do wyrażenia albo ścisłym. Dopasowanie przybliżone na starcie oddaje kontrolę systemowi, który jeszcze nie ma danych, żeby dobrze zgadywać.

Drugą połową tego kroku są wykluczenia i to one odróżniają konta zdrowe od przepalających. Od pierwszego dnia dodawaj wykluczające słowa kluczowe: “za darmo”, “praca”, “used”, nazwy tanich zamienników, wszystko, co ściąga klikających bez intencji zakupu. Potem przeglądaj raport wyszukiwań co kilka dni i wycinaj bzdury, które mimo wszystko się przedostały. To najbardziej dochodowe pół godziny tygodniowo w całym Google Ads.

Krok 5: teksty reklam

Reklama w wyszukiwarce ma odpowiedzieć na zapytanie, nie opowiedzieć o firmie. W nagłówkach powtórz frazę i dołóż konkret, który odróżnia: czas realizacji, zakres, dowód. W tekście reklamy powiedz, co człowiek dostanie po kliknięciu, i dodaj wezwanie do działania zgodne ze stroną docelową. Przygotuj kilka wariantów nagłówków i opisów: system składa z nich kombinacje i sam promuje te, które działają.

Unikaj pisania o sobie w superlatywach bez pokrycia. “Najlepsza firma w Polsce” nie przechodzi ani przez zdrowy rozsądek użytkownika, ani przez zasady Google dotyczące deklaracji.

Krok 6: budżet jako proces, nie kwota

Nie ma poprawnej kwoty startowej i każdy, kto ją podaje bez znajomości Twoich fraz, zgaduje. Jest za to poprawny proces: ustaw dzienny limit na poziomie, który nie boli przy nauce, zbieraj dane, patrz na koszt konwersji. Gdy kampania stabilnie dowozi konwersje w akceptowalnej cenie, podnoś budżet stopniowo i obserwuj, czy koszt nie rośnie szybciej niż liczba wyników.

Punkty odniesienia, ile kosztuje lead w różnych branżach, zebraliśmy w benchmarku 20 kampanii w 11 branżach: od 8 do 45 zł zależnie od branży. Szerszy kontekst kosztów opisuje wpis ile kosztuje reklama w Google Ads.

Pierwsze tygodnie: co robić, a czego nie

Rób: przeglądaj raport wyszukiwań i dokładaj wykluczenia, wymieniaj najsłabsze reklamy, sprawdzaj, czy konwersje się zliczają. Nie rób: nie oceniaj kanału po trzech dniach, nie przestawiaj wszystkiego naraz, nie dokładaj pięciu nowych kampanii, zanim pierwsza nie nauczy się dowozić.

Mechanikę stojącą za tym wszystkim, czyli aukcję i wynik jakości, wyjaśniamy we wpisie jak działa reklama w Google. Warto go przeczytać, bo tłumaczy, dlaczego jakość obniża koszt.

Gdzie kończy się “sam”, a zaczyna specjalista

Ten poradnik wystarczy na pierwszą kampanię w wyszukiwarce i uczciwie mówimy: wiele firm na tym etapie poradzi sobie samodzielnie. Granica przebiega dalej: rozbudowa o zakupy i Performance Max, remarketing, optymalizacja pod jakość leada, łączenie danych z CRM. Tam błędy zaczynają kosztować więcej niż pomoc, a konto wymaga systematycznej pracy, nie doglądania.

Jeśli jesteś w tym punkcie albo wolisz od razu zacząć na porządnych fundamentach, zobacz, jak prowadzimy kampanie Google Ads, i odbierz bezpłatną konsultację. Przejrzymy Twoje konto albo plan i powiemy wprost, co ma sens.

Powiązana usługa

Prowadzimy kampanie Google Ads

Zajmujemy się kampaniami Google Ads nastawionymi na leady i sprzedaż, nie na same kliknięcia.

FAQ

FAQ: pierwsza kampania Google Ads

Od pomiaru konwersji, nie od reklam. Zanim wydasz pierwszą złotówkę, konto musi wiedzieć, co jest sukcesem: wypełniony formularz, telefon, zakup. Bez tego kampania optymalizuje się na kliknięcia, a kliknięcia nie płacą faktur.
Taki, który pozwoli zebrać dane do decyzji. Zamiast zgadywać kwotę, zacznij od jednej kampanii na najbardziej sprzedażowe frazy, obserwuj koszt konwersji i skaluj to, co działa. Za mały budżet rozsmarowany na wiele kampanii nie nauczy Cię niczego.
Reklamy wyświetlają się od razu, ale system potrzebuje danych, żeby optymalizować. Pierwsze tygodnie to zbieranie sygnałów i czyszczenie wyszukiwań, a nie ocena kanału. Wnioski wyciągane po trzech dniach są prawie zawsze błędne.
Pierwszą prostą kampanię w wyszukiwarce: tak, ten poradnik do tego wystarczy. Granica przebiega przy rozbudowie: wiele kampanii, Performance Max, zakupy, remarketing i optymalizacja pod jakość leada to punkt, w którym błędy kosztują więcej niż specjalista.