Reklama na Pinterest: dla kogo ma sens, a dla kogo nie

Okładka: Reklama na Pinterest: dla kogo ma sens, a dla kogo nie

Reklama na Pinterest ma sens dla firm, których klient najpierw ogląda, porównuje i planuje, a dopiero potem kupuje. Pinterest to wyszukiwarka obrazów, a nie serwis do zabijania czasu: użytkownik wpisuje zapytanie, przegląda wyniki i zapisuje pomysły na później. Dlatego dobrze wypadają tu wnętrza, meble, dekoracje, moda, biżuteria, uroda, artykuły ślubne, remonty, podróże i prezenty. Słabo wypadają usługi kupowane pod presją czasu, oferty trudne do pokazania na zdjęciu oraz sprzedaż do firm.

Poniżej rozkładamy to na części: czym ten kanał różni się od pozostałych social mediów, na czym polega intencja planowania zakupu, dla kogo kampanie się spinają i kiedy lepiej odpuścić.

Czym Pinterest różni się od Facebooka, Instagrama i TikToka?

Pinterest to wyszukiwarka wizualna, która dobiera treści na podstawie zapytania i zainteresowań, a nie na podstawie tego, kogo obserwujesz. Ta jedna różnica zmienia niemal wszystko w sposobie prowadzenia kampanii.

Punkt startowy to zapytanie, nie feed. Użytkownik sam mówi platformie, czego szuka: „szara kuchnia z drewnem”, „stylizacja na wesele w plenerze”, „mały salon z kominkiem”. Reklama trafia w moment świadomego szukania.

Materiał żyje długo. Wpis w klasycznym feedzie kończy zasięg w kilka godzin. Materiał na Pintereście zostaje w wyszukiwarce i na tablicach, więc wraca do ludzi tygodniami.

Reklama nie przerywa rozrywki. Jest jedną z propozycji na liście wyników, ocenianą na równi z treściami organicznymi. Nie potrzebuje haka z pierwszej sekundy, potrzebuje czytelnego zdjęcia produktu w realnym kontekście.

W praktyce znaczy to, że kreacja z kampanii na Facebooku i Instagramie rzadko działa tu bez przeróbki. Tam zatrzymujesz kciuk, tu pomagasz wybrać.

Na czym polega intencja planowania zakupu?

Ludzie wchodzą na Pinterest z projektem w głowie: remont łazienki, wesele za osiem miesięcy, garderoba na sezon, prezent na rocznicę. Zbierają pomysły, układają je na tablicach i wracają do nich, gdy zapada decyzja. To zupełnie inny stan umysłu niż przewijanie rolek po pracy.

Dla reklamodawcy wynikają z tego trzy rzeczy.

Łapiesz klienta wcześniej, niż zrobi to wyszukiwarka Google. W momencie, w którym ktoś zapisuje zdjęcie kuchni, nie zna jeszcze marki mebli ani wykonawcy. Jest miejsce, żeby to Twoja oferta stała się punktem odniesienia.

Droga od zapisania do zakupu bywa długa. Czasem to kilka dni, czasem kilka miesięcy, zwłaszcza przy droższych projektach.

Ocena kampanii musi to uwzględnić. Raport z pierwszego tygodnia pokazuje ułamek efektu, bo duża część zapisów zamienia się w wizytę na stronie znacznie później. Kampanię na Pintereście planuje się w dłuższym horyzoncie niż kampanię nastawioną na natychmiastową reakcję.

Dla jakich branż reklama na Pinterest ma sens?

Wspólny mianownik jest prosty: decyzja opiera się na wyglądzie i zapada powoli, a produkt da się pokazać na jednym dobrym zdjęciu.

KategoriaDlaczego działa
Wnętrza, meble, oświetlenie, dekoracjeKlient zbiera inspiracje miesiącami przed zakupem
Moda, biżuteria, akcesoriaZakup napędzany stylizacją, nie potrzebą chwili
Uroda i pielęgnacjaEfekt „przed i po” oraz rutyny dobrze wyglądają na zdjęciach
Artykuły ślubne i eventyPlanowanie z dużym wyprzedzeniem, wysoka wartość koszyka
Remonty, wykończenia, ogródProjekt układa się z pomysłów zbieranych tygodniami
Podróże, prezenty, przepisySezonowość i wyraźna intencja planowania

Do tego dochodzi jeden warunek techniczny. Przy sklepie z szerokim asortymentem podstawą jest podłączony katalog produktów, dzięki czemu oferta trafia do reklam razem z cenami i dostępnością. Bez tego budowanie kreacji ręcznie dla każdego produktu przestaje się kalkulować przy kilkuset pozycjach.

Kiedy reklama na Pintereście się nie opłaca?

Uczciwie: częściej, niż sugerują poradniki. Odpuść ten kanał, jeśli rozpoznajesz swoją firmę w którymś z poniższych punktów.

  • Sprzedajesz usługę kupowaną pod presją czasu. Awaria, holowanie, pilna sprawa u prawnika. Nikt nie planuje tego z wyprzedzeniem na tablicy, więc właściwym miejscem jest reklama w Google Ads i wyszukiwarka.
  • Twojej oferty nie widać na zdjęciu. Oprogramowanie, usługi finansowe, doradztwo. Bez materiału wizualnego kampania nie ma z czym wystartować.
  • Sprzedajesz do firm. Decydenci nie szukają dostawcy na Pintereście.
  • Nie masz porządnej fotografii. Słabe zdjęcia przegrywają tu szybciej niż w innych kanałach, bo obraz jest całym przekazem.
  • Potrzebujesz wyniku w tym miesiącu. Przy odkładanej decyzji zakupowej efekt rozkłada się w czasie, a szybkie zbieranie kontaktów lepiej wychodzi w innych kanałach.

Wypisanie tego wprost oszczędza budżet. Kanał, który nie pasuje do modelu sprzedaży, nie zacznie działać od większej stawki.

Pinterest, Google czy Meta: kiedy który kanał?

Te trzy kanały łapią klienta w innym momencie i najlepiej działają razem, a nie zamiast siebie.

KanałMoment, w którym łapiesz klientaKiedy wybrać
GoogleKlient wie, czego chce, i szuka wykonawcy lub produktuPopyt już istnieje, decyzja jest pilna
MetaKlient nie szuka niczego, przegląda treściTrzeba wzbudzić zainteresowanie i szybko zebrać kontakty
PinterestKlient planuje projekt i zbiera pomysłyDecyzja jest wizualna i odkładana w czasie

Praktyczny wniosek: Pinterest rzadko bywa pierwszym kanałem dla firmy, która dopiero startuje z reklamą. Zwykle sensowniej najpierw zagospodarować popyt, który już istnieje w wyszukiwarce, potem dołożyć kanał budujący zasięg, a Pinterest podłączyć wtedy, gdy masz materiał wizualny i cierpliwość do dłuższego okna sprzedaży. Wyjątkiem są marki wnętrzarskie, ślubne i modowe, w których to Pinterest bywa najbardziej naturalnym miejscem startu, bo klient i tak spędza tam etap wybierania.

Ile kosztuje reklama na Pinterest i jak oceniać wynik?

Cennika nie ma. Ustalasz budżet dzienny albo całkowity, czyli limit wydatków, a platforma w jego ramach dobiera, komu i w którym miejscu wyświetlić reklamę. Realny koszt zależy od branży, sezonu, jakości zdjęć i tego, jak ostro zawężasz odbiorców.

Nie mamy własnych, potwierdzonych danych o koszcie leada ani zwrocie z wydatków na Pintereście, więc nie podamy tu liczby udającej benchmark. Za to mamy zebrane wyniki z innych kanałów i one dobrze pokazują, jak bardzo wszystko zależy od branży. W benchmarku CPL i ROAS z 20 kampanii w 11 branżach koszt leada mieścił się między 8 a 45 zł, a zwrot z wydatków w handlu sięgał od 3,58 w obuwiu medycznym do przedziału 10 do 16 przy karmie BARF.

Praktyczna zasada oceny jest prosta. Zapisy, wyświetlenia i kliknięcia w powiększenie zdjęcia wyglądają dobrze w raporcie, ale nie płacą faktur. Kampanię ustawia się i rozlicza z zakupów, dodań do koszyka albo zapytań ofertowych, a wyniki porównuje z pozostałymi kanałami w jednym miejscu.

Jak sprawdzić, czy Pinterest ma sens w Twojej firmie?

Pięć pytań, na które warto odpowiedzieć przed uruchomieniem pierwszej złotówki.

  1. Czy klient planuje zakup z wyprzedzeniem? Jeśli decyzja zapada w godzinę, to nie ten kanał.
  2. Czy masz zdjęcia, których nie wstyd pokazać obok najlepszych w kategorii? To główne kryterium.
  3. Czy masz katalog produktów albo sensowną stronę docelową? Ruch bez miejsca do konwersji to wydatek bez efektu.
  4. Czy mierzysz konwersje poprawnie? Bez tagu i spiętych danych ocenisz kampanię po zapisach, a nie po sprzedaży.
  5. Czy dasz kampanii kilka miesięcy? Krótszy test zwykle kończy się wnioskiem opartym na niepełnych danych.

Jeśli wolisz przejść to z kimś, kto robił to wcześniej, zajmujemy się tym w ramach usługi reklama na Pinterest. Działamy od 2018 roku, obsłużyliśmy ponad 350 klientów z ponad 20 branż, jesteśmy Meta Business Partner na poziomie Badged i Google Partner. Dzięki temu potrafimy powiedzieć nie tylko, jak ustawić kampanię, ale też czy w Twoim przypadku budżet nie zarobi więcej gdzie indziej.

Co zapamiętać o reklamie na Pintereście

Pinterest działa jak wyszukiwarka, w której ludzie planują, a nie jak feed, w którym się rozpraszają. To ustawia wszystko: kreacja ma pomagać wybrać, efekt rozkłada się w czasie, a materiał pracuje długo po starcie kampanii. Kanał spina się w branżach wizualnych z odkładaną decyzją zakupową, a rozjeżdża przy usługach pilnych, ofertach bez zdjęć i sprzedaży do firm. Zanim wydasz budżet, sprawdź jedno: czy Twój klient szuka pomysłu na coś, czy ratunku na już.

Odbierz bezpłatną konsultację i przejdziemy przez Twoją ofertę, materiały i dane, a potem powiemy wprost, czy Pinterest jest w Twoim przypadku właściwym kanałem.

FAQ

FAQ: reklama na Pinterest

Dla firm, których klient najpierw ogląda i planuje, a dopiero potem kupuje. Najlepiej wypadają wnętrza, meble, dekoracje, oświetlenie, moda, biżuteria, uroda, artykuły ślubne, remonty, podróże i prezenty. Warunkiem jest dobra fotografia, bo na Pintereście to zdjęcie sprzedaje, a nie tekst reklamy.
Pinterest to wyszukiwarka wizualna, w której użytkownik sam wpisuje zapytanie i przegląda wyniki. Na Facebooku czy Instagramie treść trafia do niego w feedzie, więc reklama przerywa rozrywkę i musi zatrzymać uwagę w pierwszej sekundzie. Na Pintereście reklama jest jedną z propozycji ocenianych na równi z wynikami organicznymi.
Przy usługach kupowanych pod presją czasu, ofertach trudnych do pokazania na zdjęciu i sprzedaży do firm. Nie opłaca się też wtedy, gdy potrzebujesz wyniku w tym miesiącu, bo użytkownik często zapisuje materiał i wraca do niego po tygodniach. W takich sytuacjach sensowniej zacząć od wyszukiwarki Google.
Nie ma cennika. Ustalasz budżet dzienny lub całkowity, a platforma w ramach tego limitu dobiera, komu i gdzie wyświetlić reklamę. Realny koszt zależy od branży, sezonu i jakości materiału, dlatego kampanię ocenia się po koszcie leada lub zwrocie z wydatków, a nie po cenie kliknięcia.
To jego najmocniejsze zastosowanie, o ile masz porządne zdjęcia produktowe i podłączony katalog produktów. Katalog sprawia, że asortyment trafia do reklam razem z cenami i dostępnością, bez budowania kreacji ręcznie dla każdego produktu.
Zwykle później niż w kanałach nastawionych na natychmiastową reakcję. Materiał nie znika po kilku godzinach, tylko zostaje w wyszukiwarce Pinteresta i na tablicach użytkowników, którzy wracają do niego przy kolejnych sesjach. Raport z pierwszego tygodnia prawie zawsze zaniża wynik.